Na mojej Mapie swego czasu było marzenie-prośba o partnera do tańca. Kiedyś w poprzednim życiu trochę tańczyłam i miałam marzenie o powrocie do tańca towarzyskiego. Partner nawet się znalazł i przez chwilę było całkiem bosko, a potem jego kręgosłup lekko się wykoleił i temat mi się rozjechał. Ci co czytali moją książkę znają to marzenie, które ewoluowało przez lata, aby zakończyć swój żywot jakieś 3 lata temu.

Potem na Mapie było marzenie-prośba do świata o partnera nurkowego. Świat wysłuchał i mój partner nurkowy pojawił się jakiś czas tumu. To bezcenne mieć kogoś takiego bo wtedy wystarczy hasło i jedziemy. Przypomina mi się historia z moich pierwszych wyjazdów nurkowych, dobrych kilka lat temu, kiedy na kolejnych wyjazdach pojawiał się team Jacek i Krzyś. Chłopaki miały dobrze po pięćdziesiątce  i od wielu lat dwa razy do roku „porzucali” swoje firmy, rodziny i partnerki i oddawali się nurkowaniu w różnych częściach świata. Już wtedy miałam taką myśl, że ja też tak chcę. Mieć kompana.

Mieć kompana do biegania, na rower, do tańczenia, nurkowania, wspinaczki i wypadów w góry, do gry w tenisa, w badmintona i w szachy, do brydża i na motor.

Niestety rzadko zdarza się, aby to partner życiowy był takim kompanem chociaż powiem, że znam kilka takich par i zazdroszczę bardzo. Jednak jak się nie zdarza to warto rozejrzeć się dookoła może ktoś szuka. Wklejcie sobie na Mapę Marzen kogo szukacie. Zdefiniujcie  kto to ma być i co chcecie z nim robić. Bo jak mamy kompana do wspinaczki, roweru, biegania czy czego tam jeszcze to zawsze jest jednak przed i po, a taki człowiek warto, aby był zwyczajnie fajny dla nas. Nie tylko dobrze tłukł rakietą czy tasował karty.

A jak macie kompana to dbajcie o niego i też umieśćcie go na Mapie Marzeń ze słowami „dziękuję za…”

Więc kogo szukasz?

Kogo Ci trzeba?