W życiu trudno być, żyć i funkcjonować samemu. Tzw. dobra karma zawsze wraca i każde dobro zrobione innemu ma szanse zawrócić koło i wrócić do nas. Zło zresztą też.

Polegam na bardzo wielu ludziach, współpracuję z nimi, pomagam, przyjaźnię się, koleguję i obcuję. Wielu z nich to tzw. pomocni ludzie, których czasem umieszczam na swojej Mapie Marzeń. Kto to jest taki pomocny człek? To ludzie, z którymi pracuję na co dzień zawodowo w obrębie swojej firmy. Ludzie zewnętrzni, z którymi współpracuję i którzy powodują, że mogę spokojnie spać, bo wiem, że wykonują swoją pracę z taką samą pieczołowitością i uważnością jak ja i że kierujemy się tymi samymi wartościami. Ludzie, którzy pomagają mi w domu jak Pani, która sprząta. Dla kogoś to może być niania do dzieci, osoba do opieki nad rodzicami, ogrodnik, majster – złota rączka, osoba, która gotuje i prasuje, albo robi zakupy. Może ktoś, kto robi lekcje z dziećmi?

Na mojej Mapie jest Zosia moja nauczycielka jogi, jest Magda kosmetyczka, która co tydzień ratuje moje poobgryzane paznokcie i uspokaja mój umysł podczas manicure. Jest kilkoro ludzi tzw. zawodowych zarówno zewnętrznych jak i wewnętrznych. Jest Gienia, która sprawia, że wszystko, co jest wizualnie na mojej stronie, w postach i książkach ma jakąś spójność.

Ale są też sytuacje, że potrzebujemy kogoś pomocnego i chcemy, żeby ta osoba pojawiła się w naszym życiu. Zdefiniowanie na Mapie kogo szukamy, otwiera nam samym oczy i fokusuje na wyłapywaniu z przestrzeni świata potrzebnych i pomocnych nam osób.

W ciągu ostatnich miesięcy wielu z nas zostało postawionych nagle i niespodziewanie przed koniecznością pokazania się w kamerze, spotkań on-line i stawieniu czoła własnemu wizerunkowi medialnemu. Dla niektórych to luz, a dla innych problem i duża trudność.

Ci, którzy mnie znają wiedzą, że nie lubię opowieści do kamery, nie jestem w tym dobra i wszelkie onlinowe akcje to nie ja. Jednak mus to mus. Jak to ja wykonałam maksimum wysiłku, aby przygotować się do tego. Zakupiłam lampy i inny sprzęt, żeby jakoś wyglądać na spotkaniach zawodowych on-line. Jednak techniczna za bardzo nie jestem, więc dalej na ekranie ma zielony odcień twarzy i wyglądam nie najlepiej. Możecie mi wierzyć albo nie, ale umieściłam na swojej Mapie w polu szarym kartkę z napisem „Znajduję człowieka technicznego od wystąpień”. Kontekst zapisu był, że pojawia się ktoś, kto zwyczajnie mi pomoże. I co? Okazało się, że mam takiego człowieka bardzo blisko tylko o tym nie wiedziałam. Fotografia, nagrywanie, oświetlenie to jego pasja i pomoc mi w tym to dla niego zwyczajnie może być nawet fun tak jak dla mnie zrobienie kolejnej wersji ciasta czy sufletu.

Więc kogo szukacie?

Kogo wam trzeba?

Może jest obok, tylko trzeba się rozejrzeć i powiedzieć głośno kogo szukacie.

I jeszcze umieścić na Mapie Marzeń.