Pole białe to jak biała kartka. Trochę jak dziecko na początku. Trochę jak początek wszystkiego. Obrazu, który chcemy namalować. Kreacja i pasja. Podobnie do pola zielonego, w polu białym mamy dwa główne obszary. Pierwszy z nich to dzieci. Jeżeli mamy swoje, to w tym polu na Mapie umieszczamy ich zdjęcie, aby „mieć dzieci na oku” w swoim życiu. Tu umieszczamy wszelkie marzenia, które ich dotyczą, przy czym bardzo ważną rzeczą jest, aby nasze marzenia i cele dotyczące dzieci były zgodne z ich pragnieniami.  Jeżeli nie mamy własnych, a w naszym życiu są inne ważne dzieci, dzieci partnera partnerki, dzieci zaprzyjaźnione, przysposobione czy zwyczajnie takie, które lubimy i są nam bliskie, to też jest dla nich miejsce.

Drugi obszar to pasje, hobby i ulubione zajęcia. To miejsce, gdzie możemy poszaleć ze swoimi zainteresowaniami i ich realizacją.  Wszelkie nowe pomysły, inspiracje, starty, rozpoczęcia spraw, planowanie ich, proces rozwoju i afirmacje oraz podziękowania też tu.

Marzenie o szkołach dla dzieci

Podczas warsztatów i spotkań czasem pada pytanie, czy możemy mieć marzenia dotyczące innych ludzi, a w szczególności dzieci albo partnera. Ja mówię, że tak, oczywiście możemy i takie nasze prawo, jednak proponuję pewne warunki takich marzeń, po to, aby one naprawdę zadziałały. Jak zawsze realność takich marzeń ma znaczenie. Jednak to, co jest najważniejsze, to czy ludzie, których dane marzenie dotyczy, są z nim w zgodzie. Swego czasu umieściłam na swojej Mapie marzeń zapis mówiący, do jakich szkół moje dzieci się dostaną i gdzie mają się uczyć. Tamtego roku każde z nich zmieniało miejsce. Po licznych rozmowach gdzie kto chce i jak to ma się odbyć, umieściłam na Mapie te marzenia i cele, które chciałabym, aby się spełniły. Pierwsze dziecko w określonej szkole, drugie w kolejnej i trzecie w jeszcze innym miejscu. Pełna zgoda. Moje dzieci intensywnie oglądają Mapę zawieszoną w sypialni. Nie tylko zresztą one. W pewnym momencie plan dla jednej z moich córek zmienił się, gdyż postanowiła zdawać do innej szkoły. Przyszła do mnie i mówi: „Mamo trzeba zmienić na twojej Mapie moją szkołę na te właściwą, żeby nie było, że wyląduję w tej, z której już zrezygnowałam”. Powiem, że oczywiście dostała się do tej, którą wybrała i którą zmieniłyśmy. Mogłabym powiedzieć, że to zasługa Mapy jednak oczywiście to jej zasługa, a moja Mapa w tym przypadku jest tylko puszczenie w świat wspomagającego marzenia.

Żagle i wspinaczka

Jakieś dwa albo trzy lata temu była u mnie Alicja, która marzyła, aby wrócić do żeglowania. Była za czasów studenckich zapaloną żeglarką i gdzieś z tyłu głowy wciąż wołało marzenie o powrót do tego wiatru w płucach, przestrzeni jedynej w swoim rodzaju. Jak przyszła nieśmiało wstawiła to marzenie na Mapę.

Tu pełna dygresja. Na sesję robienia Mapy przychodzą ludzie w bardzo różnym stopniu przygotowania, albo nieprzygotowania. Są tacy którzy mają zeszyt skrupulatnie wypełniony marzeniami i całe kartki zapisane razem z tabelkami i kolorystycznym rozróżnieniem. Są też tacy, którzy przychodzą z plikiem luźnych kartek, z których wylewa się chaos różnych marzeń. Inni mają spisane luźne uwagi na równie luźnym papierku. Czasem przychodzi ktoś, kto mówi że nic nie ma. Czytał książkę i wydaje mu się, że to fajne i chciałby spróbować. Na końcu są ludzie którzy „usłyszeli od Kaśki”, że ja potrafię uporządkować życie i oto są, a ja mam coś z tym zrobić. Tych wariancji jest oczywiście wiele. W każdym przypadku podejmujemy pracę, tylko czasem trwa to dłużej a czasem krócej.

 

Mapa Marzeń - Pole Białe

Wracając do naszej żeglarki, Alicja była przygotowana. Miała zapisy, zdjęcia i obrazki. W miarę uporządkowane. W polu białym przyczepione było malutkie zdjęcie żaglówką. Ledwo widoczne. Jakby bała się ją w ogóle pokazać światu. Czasem tak jest. Obrazy, jakie wybieramy pokazują, nasz stosunek do marzenia. Obawy, nadzieje i inne emocje. Na pytanie czemu taki niewyraźny, nie umiała odpowiedzieć. Ja to nazywam strachem przed spełnieniem marzenia. Bo chcę, ale się boję, bo co ludzie powiedzą, bo pieniądze, bo wiek, bo partner bo… bo…

Natomiast obok Alicja umieszcza piękne, wyraźne zdjęcie ludzi wspinających się po skałkach. Pytam, a to co. Aaaaa… to ulubiony sport mojego partnera i jeździmy co roku. A ty lubisz? – pytam. No tak, ale chciałabym chociaż raz na te żagle. Fajnie jest w górach i lubię, jednak czy ja w swoim życiu zdążę jeszcze poczuć wiatr we włosach…?

Nie powiedziałam, żeby zmieniła zdjęcia i dała malutkie w górach. To, co zrobiłyśmy to, ustaliłyśmy zadanie domowe – wyszukanie w przestrzeni wirtualnej pięknego zdjęcia żaglowego. Takiego, na którym każdy chciałby się znaleźć. Znalazła, umieściła, puściła marzenie w świat.

Rzecz nie zadziała się od razu. Zadziała się po roku. Czasem to proces, zgoda na coś. Mapa to proces zmiany, jest procesem akceptacji pewnych rzeczy w nas samych. Świat musi poczekać, aż w nas dojrzeje ta zgoda. Alicja pojechała do Grecji. Nie z partnerem, tylko z dwoma nowymi koleżankami poznanymi na warsztatach rozwojowych.

Puszczajcie marzenia w świat, dawajcie im przestrzeń i zgodę na spełnienie, a będą się spełniać.

Zrób Mapę Marzeń
i zaplanuj swój
NAJLEPSZY ROK!

© 2019 KARINA SĘP | Created with ♡ by Gienia Creative
SKLEP | POLITYKA PRYWATNOŚCI