Przeczytałam raport Infuture Institute o tym, czym dziś jest luksus dla Polaków. I to jest niesłychanie ciekawa lektura, bo pokazuje bardzo wyraźną zmianę w myśleniu o luksusie. Możecie taki raport uzyskać tak jak i Mapę Trendów na stronie infuture.institure
Przez długi czas luksus oznaczał prestiż, dobra materialne, markowe przedmioty i pieniądze. Kojarzył się z czymś, co widać na zewnątrz. Z majątkiem, który można pokazać. Z symbolem statusu.
Zgodnie z raportem dziś coraz częściej luksus oznacza coś zupełnie innego. Lepszą jakość codziennego życia, poczucie bezpieczeństwa, równowagę, zdrowie, odporność, stabilność i dobrostan.
Luksusem staje się bezpieczne mieszkanie, komfort psychiczny, możliwość nieużywania telefonu, bezpieczeństwo granic, bezpieczna żywność, czyste powietrze, cisza, spokój, dobre relacje wypoczęcie czy czas dla siebie.
Jedno zdanie z raportu szczególnie mnie poruszyło: luksus przestaje być kategorią prestiżu, a staje się infrastrukturą dobrego życia.
To ogromna zmiana. Luksus przestaje być czymś do pokazania, a zaczyna być czymś do przeżycia. Przestaje być tylko o kasie i majątku, a zaczyna być o emocjach, doświadczeniach i wartościach. O rzeczach, których często nie da się kupić.
I teraz uwaga, to co dla mnie jest bardzo ważne: okazuje się, że wystarczające spanie, energia, dbanie o zdrowie, bycie zdrowym, regenerująca codzienność – to jest dziś luksus. A to przecież jest całe zielone pole na mapie, czyli zdrowie fizyczne, psychiczne, sen, forma, odporność. To są fundamenty dobrostanu.
Skąd to przesunięcie? Dlaczego nagle tak bardzo dążymy do dobrostanu?
Raport mówi o zjawisku polikryzysu, czyli wielości dużych kryzysów wokół nas, które podkopują poczucie bezpieczeństwa. Do tego tempo życia i codzienna presja. Pełna niepewność ekonomiczna. Nadmiar mediów społecznościowych. Przeciążenie informacyjne, które nie pozwala się wyłączyć. Degeneracja środowiska. Zanieczyszczenie. Słaba jakość żywności.
W takich warunkach naturalnym kierunkiem staje się powrót do podstaw. Do tego, co realnie podtrzymuje nasze życie w jakości.
Raport pokazuje też coś, co nazwano barometrem luksusu, czyli główne trendy definiujące dzisiejsze myślenie o luksusie:
    ⦁ Dobrostan – zdrowie, równowaga, odporność, regeneracja.
    ⦁ Wellaging – nie tylko żyć długo, ale żyć długo w dobrej jakości.
    ⦁ Hiperlokalność – załatwianie spraw blisko domu, krótkie łańcuchy dostaw, lokalne sieci wsparcia.
    ⦁ Regeneratywne miasta – aktywny wpływ na odbudowę środowiska naturalnego i społecznego.
    ⦁ Społeczeństwo wypalenia – wypalenie nie tylko zawodowe, ale rodzicielskie, społeczne, życiowe.
    ⦁ Osamotnienie – rosnąca izolacja społeczna i brak realnych więzi.
Szczególnie porusza mnie wątek osamotnienia i potrzeby wspólnoty. Wnioski dotyczące przyszłości luksusu są jasne: ogromna jest potrzeba silnej wspólnoty i prawdziwego kontaktu z drugim człowiekiem, a nie z algorytmem. Prawdziwa obecność.
To właśnie relacje, więzi i poczucie przynależności zapewniają zdrowie i dobry stan umysłu. I to widać szczególnie w kulturach, w których wspólnotowość jest silniejsza.
I teraz pytanie do Ciebie: co jest dla Ciebie luksusem?
Czy to cisza rano? Czy to godzina spaceru? Czy to kolacja bez telefonu? Czy to poczucie, że nie musisz nic udowadniać? Czy to zdrowie? A może odwaga, żeby powiedzieć „nie”?
Po to właśnie robimy mapę. Żeby zatrzymać się i zadać sobie pytanie: co mi robi dobrze? Co jest moim codziennym luksusem? Co realnie wpływa na mój dobrostan?
Bo paradoksalnie puenta jest bardzo prosta: zrób Mapę Życia. Zastanów się, co jest dla Ciebie infrastrukturą dobrego życia. Co daje Ci oddech i poczucie bezpieczeństwa?. Co pozwala Ci żyć w Twojej strefie komfortu i dobrostanu.
I znowu wracamy do jednego słowa: świadomość.
Świadomość tego, co jest Ci potrzebne, jakie masz potrzeby, czy są spełniane i co jeszcze możesz zrobić, żeby Twoje życie było nie bardziej prestiżowe, ale bardziej Twoje.