Moje podejście do zmiany – Grażyna Zalewska – Pawlisz

Tym razem podejście drugiej autorki ksiazki – Grażyny Zalewskiej – Pawlisz

Pomyślałam, że najpierw sięgnę do definicji. Tej najbardziej dla mnie klasycznej, czyli ze Słownika Języka Polskiego pod redakcją Doroszewskiego.
Jestem z pokolenia, dla którego jest to podstawowe źródło wiadomości na temat języka. Choć wiem, że tu też zaszła zmiana, i teraz obowiązuje Wikipedia. To nie znaczy, że zmian nie lubię czy trudno mi je przyjmować. Wprost przeciwnie.
Oto co mówi SJP: „zmiana – fakt, że ktoś staje się inny lub coś staje się inne; zastąpienie czegoś czymś”. Brzmi prosto i nieskomplikowanie. Skąd więc tyle hałasu wokół zmiany?
Skąd tyle dyskusji, problemów, nieporozumień czy wręcz walk wokół tak zdawałoby się prostego zjawiska? Myślę, że owo napięcie wynika, i pewnie nic odkrywczego nie powiem, z naszej potrzeby poczucia bezpieczeństwa.
Z tego, że to, co znane, już opanowane i oswojone daje nam – jakże złudne – wrażenie, że nad czymś panujemy, że mamy na coś wpływ, że możemy zaspokoić naszą potrzebę kontroli. Jest to też z pewnością element walki z czasem i jego przemijaniem.
Dla mnie zmiana jest czymś absolutnie oczywistym. Przyjmowana lub przeprowadzana w sposób naturalny i otwarty staje się integralnym, niezbędnym wręcz elementem życia. Zamiast więc trwonić energię na jej zatrzymywanie lub też wprowadzanie na siłę, przyjrzyjmy się jej, przeanalizujmy, zbadajmy, jaką mamy z nią relację i świadomie na nią zareagujmy – wówczas wpleciemy ją po prostu w materię naszego życia.
Wobec zmian, które sami wprowadzamy, istotna jest dla mnie postawa i nauka, którą zaczerpnęłam od jednego z moich nauczycieli, hinduskiego guru i mistrza Jiddu Krishnamurtiego. W swoich rozważaniach na ten temat podkreślał, że najważniejsze, aby zmiany w naszym życiu odbywały się niejako samoistnie. Aby nie były wymuszane, narzucane czy wprowadzane na skutek zewnętrznych nacisków lub wewnętrznych pragnień powodowanych ambicją i chęcią udowodnienia komuś czegoś. W jego ujęciu zmiana powinna być rezultatem naturalnego biegu rzeczy – w nas i wokół nas. Tego, jak działamy i co robimy, a nie tego, że kierują nami pragnienia czy ambicje. To powinien być efekt zmian naszej świadomości, naszego nastawienia do świata, ludzi i zdarzeń, jakich jesteśmy świadkami lub uczestnikami.
Na pytanie, czy lubię zmiany, odpowiedziałabym, że ani tak, ani nie. Po prostu traktuję je jako immanentną część nurtu życia, coś bardzo naturalnego, oczywistego, co nadaje życiu energię, czyni je ciekawym i stawia przede mną nowe wyzwania.
Zmiany powodują, że czuję się ciągle ożywiona i odczuwam w sobie wibracje, które mnie inspirują i nieustannie skłaniają do bycia otwartą na to, co nowe i inne niż do tej pory.

Fragment książki “Ogarnij zminę”
Ksiązka już do kupienia na stronie, a wysyłać będziemy wysyłać następnym tygodniu bo dziś rusza w drogę do nas…
https://mapamarzen.info/produkt/oganij-zmiane-nowosc/