Szukaj
Close this search box.

Niezależność

Od kiedy pamiętam byłam niezależna finansowo. Posiadanie własnych pieniędzy i możliwość zarządzania nimi, decydowania co z nimi zrobię, bez opowiadania się, bez tłumaczenia z decyzji jest dla mnie podstawową wolnością. Jedną z moich wartości jest bezpieczeństwo, a bezpieczeństwo oznacza też bezpieczeństwo finansowe. Kiedyś, wiele lat temu na warsztacie, w którym uczestniczyłam, padło pytanie – kiedy każdy z nas zarobił pierwsze pieniądze. Wtedy ku memu zdumieniu odtworzyłam ten moment. Miałam 7 lat. Spędzałam lato w wiosce „zabitej dechami” gdzie ganialiśmy z gromada dzieciaków cały dzień. Ktoś budował dom. I potrzebował, aby przenieść cegły z furmanki na miejsce budowy. To był czas kiedy cegły woziło się luzem a nie zawinięte w sterylną folię i poukładane w zgrabne kubiki. Nosiliśmy te cegły, a potem mogliśmy pójść na lody w wioskowym sklepiku. W tej samej wiosce zawsze było wiadomo, że jestem chętna pobiec „po fajki” dla tego kto potrzebował bo ruszenie się spod domu, gdzie starszyzna cały dzień siedziała było zbyt trudne. Zawsze zostawała tzw. reszta dla mnie. Mi się zawsze chciało. Bo pieniądze to wolność. To swoboda wyboru. Niezależność.
W swoim życiu robiłam wiele rzeczy i wykonywałam wiele zawodów.
Przeczytałam wywiad z Isabel Allende w Wysokich Obcasach. Isabel rozwiodła się mając 74 lata i teraz jest w końcu w szczęśliwym związku z mężczyzną lat 80. Nie zliczę kobiet, z którymi robiłam Mapy Marzeń, gdzie wiodącym tematem było jak zmienić swoje życie, rozwieść się, uwolnić i być w końcu bez tych wszystkich ograniczeń. Zgadzam się z Allende, że jedną z najważniejszych rzeczy, aby tak się mogło stać jest niezależność finansowa. To pozwala na zdecydowanie więcej ruchów niż jak nie mamy za co żyć. „Tylko jeśli jesteś w stanie sama się utrzymać, masz wolność wyboru”
„Weszliśmy w ten związek z ogromnym bagażem, każde z nas. Ale także ze świadomością, która przychodzi na starość, żeby odpuścić wszystko, co jest zagracone – w głowie, w sercu, w domu. Pozbyć się zbędnych rzeczy”
„Dbamy o siebie nawzajem, troszczymy się o siebie każdego dnia. I to jest fantastyczne” To Allende.
W lecie spotkałam się z kobietą lat 70. Podjęła decyzję o rozwodzie kilka miesięcy wcześniej, wyprowadziła się, oddycha, nikt jej nie mówi co ma robić a co nie. Może pojechać sama na wakacje tam gdzie chce. Pewnie, mogła to zrobić i wcześniej, ale jakoś się nie dało. Jak o tej wolości opowiadała to widziałam ten błysk w oku, nowe życie. Może. Bo zawsze była niezależna przynajmniej finansowo.
Ja tak wybierałam i wybieram zawsze. Oczywiście można inaczej i to zawsze jest kombinacja wielu rzeczy, decyzji, bagażu jaki niesiemy w rodzinie, pokoleniach, historii kobiet w klanie, siły, woli chcenia i bardzo wielu czynników.
Jednak zawsze mówię tym, które się boją, że wolność kosztuje. Trzeba na nią zapracować. Im wcześniej pewnie tym lepiej, ale nigdy nie jest za późno. Jakkolwiek to brzmi.
Dobrej niedzieli.