Szukaj
Close this search box.

Normalność

W moim życiu, domu, pracy, związku, relacjach, dzieciach nic nie jest normalne. Albo raczej wszystko jest moje i jak najbardziej normalne po mojemu, zwyczajne i własne. Moje życie to mój świat. Najlepszy.
Wiele razy w życiu posługuję się krzywą Gaussa tłumacząc ludziom, że nie każdy musi być zarąbisty, ani nawet dobry. Może być zwyczajny, albo nawet kiepski. W jednych sprawach jesteśmy super zawodowcami, profesjonalistami i specjalistami, a w innych dno i chała. I ja już wcale nie zamierzam w tych kiepskich dokonywać jakiś mega wyczynów. Jest jak jest.
24 lata temu robiłam MBA (tak, jestem już stara jak ziemia…wiem). Wychodząc z egzaminu z matematyki i angielskiego wiedziałam, że nie poszło mi super, ani nawet dobrze. I kiedy wyszłam taka skurczona opiekun studiów, o czym wtedy nie wiedziałam, powiedział do mnie: W każdej grupie jest rozkład normalny. W każdej społeczności i na każdych studiach potrzebni są różni ludzie. Każdy coś innego wnosi. Może akurat ty nie musisz wnosić znajomości matematyki za to rozmowa z tobą i to co wiesz była czystą przyjemnością. Zrobiłam to MBA z normalnymi ludźmi. Każdy z nas miał coś ciekawego w sobie. Jedni przebojowi, inni nie odezwali się za wiele przez cały okres.
Dziś wiem już, że nie muszę się na wszystkim znać. I jestem ok. Że mogę być na krzywej Gaussa w różnym miejscu i zawsze to będzie rozkład normalny
Jak zaczynałam zajmować się Mapą Marzeń to byłam absolutnie przekonana, że każdy ma robić mapę bo to najlepsza rzecz pod słońcem! Każdemu doda skrzydeł, podniesie, uporządkuje i w ogóle dobrze zrobi. Super, extra, great i jeszcze cudownie.
Dziś wiem, że statystycznie 2 osoby na 10 zrobią mapę jako taką. Graficzną. To ta cześć krzywej Gaussa po prawej Zawsze będą tacy co popatrzą i powiedzą – eee bez sensu. To ci po lewej. Za to reszta, ta środkowa, przejdzie przez swój własny proces poznawczy, dowie się różnych rzeczy o sobie, uświadomi wielość zjawisk, korelacji i relacji. Połączy kropki życiowe odnajdując nowe treści, znaczenia i siebie. Czasem jedną jedyna rzecz, która zmieni bieg zdarzeń. Podkreślam niekoniecznie robiąc Mapę Marzeń graficzną
Bo przechodzenie procesu mapowego to decydowanie o sobie, weryfikowanie, sprawdzanie, uświadamianie sobie co ja tutaj robię. I naprawdę nie trzeba robić mapy, żeby rzeczy się zadziały. Ta mapa i tak powstaje w was czytając kolejne inspiracje i rozważania na poznawanie siebie.
W jakiej części krzywej Gaussa jesteś jeżeli chodzi marzenia, cele, chcenia i spełnianie ich. Definiowanie i poznawanie. Mapa to też fantastyczny proces nie tylko cele do realizacji. Mapa to poznawanie siebie samego.