Takiego pierwszego komentarza się nie spodziewałam. I to od dwóch osób nawet. Oprócz dziesiątek komentarzy, że Zeszyt Mapowy jest piękny, miękki, gładki, gęsty, dobre pytania, super rysunki i generalnie extra jest i że w końcu można zrobić mapę w innym wymiarze.

O tym co robić z tym Zeszytem będę pisać przez kolejne dni, ale postanowiłam najpierw odnieść się do „strachu” wypełniania go. Powiem Wam, że  rozumiem i czuję to bardzo dobrze. O ile w książkach piszę, zaznaczam, robię notatki i generalnie aktywnie pracuję z tematami to z pięknymi zeszytami, notatnikami i notesami czasem nie jest łatwo je ruszyć. Szczególnie z takimi dopracowanymi. Jak byłam nastolatką, to szczytem osiągnięć było zdobycie zeszytów, na których były zdjęcia Anne Geddes. Miałam kilka takich zeszytów, ale nigdy nie odważyłam się w nich niczego napisać, żeby ich nie „zmarnować”. Wiele lat temu odkryłam notatniki firmy Paperblanks i też miałam opory na początku, aby w nich pisać, bo takie piękne. Z czasem uznałam, że jestem tego warta i naprawdę mogę sobie pozwolić na pisanie w pięknych notesach na aksamitnym papierze i jeszcze zamykać taki notes gumką. Stąd też spełnienie marzenia mojego osobistego, aby Zeszyt Mapowy miał gumkę.

Jeżeli Mapa Marzeń w Zeszycie trafiła w Wasze ręce i „boicie się” zacząć pisać to warto by  to chyba jakoś odczarować. Oczywiście można go lekko polać kawą czy herbatą i wtedy nie będzie już tak nowy i idealny. Pomysł odważny, ale ponieważ słyszałam o nim, to się dzielę. Może na początek zaznaczyć co ważne markerem? Może poprosić partnera, przyjaciółkę, dziecko o wpis czy rysunek. Zapewniam, że dzieci czy to małe, czy duże nie będą miały z tym problemu. Wiem, bo przetestowałam na swoich nastoletnich dzieciach. Może samemu narysować słoneczko, serduszko albo drzewo. Może pokolorować obrazek. Chodzi o pierwszy ruch. O złamanie kodu niepisania w Zeszycie – Książce.

Zeszyt Mapowy w pierwotnym zamiarze miał mieć 80 stron i wydany miał być na zeszytowym papierze. Treść się „trochę” mi rozrosła w trakcie pisania, ale też okazało się, że potrzeba więcej miejsca wolnego na pisania niż pierwotnie założyłam. Chciałam, abyście mieli miejsce i powietrze do kreacji, przemyśleń. A papier? Papier w Zeszycie jest ciepły i miękki w dotyku, czyli taki jaki ma być na wasze marzenia. Miało być zwyczajnie, a wyszło niezwyczajnie. Jak to w życiu.

Więc zróbcie pierwszy krok. Wpiszcie marzenie, cel, plan, koncept, chcenie otwierając zeszyt na chybił-trafił. Po prostu wpiszcie pierwsze, co przyjdzie wam do głowy! To zawsze dobry początek.