Jestem mamą trójki dorosłych dzieci. W tym roku będą miały 22, 24 i 27 lat. I w pewnym momencie uświadomiłam sobie, że dotyka mnie coś, co nazywa się syndromem pustego gniazda.
I powiem ci szczerze – nigdy bym nie pomyślała, że mnie to spotka.
Mam tyle zajęć, tyle pomysłów, tyle pracy, książek, projektów, marzeń. Zawsze realizowałam swoje rzeczy. Zawsze miałam „coś swojego”. Wydawało mi się, że jestem na to odporna. A jednak.
Moje dzieci trochę wyszły z domu, a trochę nie. Formalnie wyszły. W praktyce wracają, bywają, znikają, znowu się pojawiają. Mamy super kontakt. Dużo rozmawiamy. Dzwonimy do siebie. Wiem, co u nich. Uczestniczę w ich życiu.
A jednak coś się zmieniło.
Nie ma już ciągłego gwaru. Nie ma nieustannej wymiany ludzi. Nie wchodzę do domu i nie widzę kilku par butów, zastanawiając się, kto dziś śpi w którym pokoju. Nikt nie woła: „Mamo, zrób coś do jedzenia”. Nikt nie wpada z płaczem, że jest drama i trzeba ratować świat. Kuchnia – mimo że zawsze lubiłam porządek – rzadko była naprawdę czysta. Stosy prania były normą. Chaos był normą. Życie było normą.
A teraz?
Idę do sklepu i wkładam do koszyka kilka rzeczy, bo więcej zwyczajnie nie trzeba. Nie ma komu zjeść. Płyn do prania starcza na wieczność. Cisza w domu potrafi dzwonić w uszach.
I możesz mieć tysiąc zajęć. Możesz być aktywna, spełniona, niezależna. A jednak to dotyka. Bo to jest zmiana. Duża zmiana.
Kiedy kobiety przychodzą na warsztaty i robią Mapę Marzeń, często dopiero w trakcie uświadamiają sobie, skąd bierze się smutek, tęsknota, poczucie osamotnienia czy zagubienia. Nagle okazuje się, że to właśnie to. Że kończy się pewien etap. Że coś bezpowrotnie się zmienia.
To jest faza życia. Trudna. Tak jak rozstanie albo rozwód. Jest w tym strata, nawet jeśli dzieci są nadal blisko. Nawet jeśli relacje są dobre. Nawet jeśli jesteś dumna i szczęśliwa, patrząc, jak rosną, rozwijają się, budują swoje związki, zdobywają świat.
Możesz czuć dumę i smutek jednocześnie.
Nie ma sensu uciekać przed tymi emocjami. Nie ma sensu udawać, że nic się nie dzieje. Każda z was jest inna. Każda rodzina jest inna. Każda historia jest inna.
Daj sobie prawo do smutku i tęsknoty. Daj sobie czas na przeprocesowanie tej zmiany.
A kiedy będziesz robiła swoją Mapę Marzeń, zrób ją także przez ten filtr. Zobacz, kim jesteś teraz, kiedy dzieci już nie potrzebują cię tak jak kiedyś. Zobacz, jakie nowe życie się przed tobą otwiera. Jakie nowe pomysły możesz wpuścić do swojego domu, do swojej codzienności, do swojego serca.
Bo puste gniazdo to nie koniec.
To początek zupełnie innego rozdziału.