Przez lata dostaję, w zasadzie tylko dobre, informacje zwrotne od czytelników moich książek. Napisałam ich dziesięć, z czego większość dotyczy Mapy Marzeń. Te książki zmieniły ich świat. Zmieniły sposób patrzenia na siebie, na ludzi, na relacje, na pracę. Ktoś napisał, że uratowała go od czegoś bardzo trudnego. Ktoś inny, że dzięki niej zajął się rodziną, zdrowiem, zrobił badania na czas, pojechał w wymarzoną podróż, wprowadził zmiany w relacji, zaczął się uczyć, spełnił marzenie odkładane latami.
To jest dla mnie największa nagroda i największa motywacja, żeby dalej pracować nad Mapą Marzeń i dawać ją światu i ludziom.
Mapa Marzeń to nie jest kolaż z obrazków. To sposób na życie. Od zawsze miałam ksywę „Karina Zorganizowana”. Już w liceum wszystko miałam zaplanowane, rozpisane, w kosmetyczce pięć długopisów, przewidziane różne scenariusze. Jeśli ktoś potrzebował tabletki od bólu głowy albo linijki – ja miałam dwie. Taka jestem. Zajmuję się ogarnianiem, planowaniem, precyzowaniem, bo uporządkowanie powoduje, że mój świat i świat ludzi, z którymi pracuję, zwyczajnie lepiej funkcjonuje.
Mówię często, że Podręcznik do Mapy Marzeń to nauka sprzątania własnego życia. Bałagan zaciemnia obraz. Kiedy sprzątasz, zaczynasz widzieć więcej. Wybierasz lepsze drogi. Podejmujesz bardziej świadome decyzje. Uporządkowanie daje jasność.
Oczywiście Mapa Marzeń – jak każde narzędzie – nie jest dla wszystkich. Nie każdy ma potrzebę takiego porządkowania. Ale jeśli ją masz, to przeczytanie tej książki uruchomi proces, którego nie da się cofnąć. Tak jak pewnych rzeczy nie da się „odzobaczyć”, tak nie da się wrócić do nieświadomości, zaprzeczania i nie widzenia pewnych spraw. Kiedy spojrzysz w lustro siebie samego i zapytasz: kim jestem? czego chcę? czy jest mi dobrze? czy miejsce, w którym pracuję, jest moje? czy relacja, w której jestem, mi służy? czy chcę iść w prawo czy w lewo? To już nic nie będzie takie samo.
Mapa to plan działania. To nie jest magiczne narzędzie. To konkretny plan na najbliższy rok, czasem pół roku, czasem trochę więcej. Mapa dzieje się w trakcie jej tworzenia. Sam proces jest kluczowy. Bo to, co tylko powiesz albo zapiszesz na kartce, bywa ulotne. Mapa jest fizycznym przedstawieniem twoich marzeń, celów, potrzeb i decyzji.
Czytając książkę, przychodząc na warsztat albo robiąc sesję indywidualną, zaczynasz się sobie przyglądać. W każdym polu mapy sprawdzasz, co masz, jakie są twoje zasoby i gdzie chcesz być. Czasem odkrywasz, że nie wiesz, jakie masz marzenia. I to też jest odkrycie. Bo może nie chodzi o wielkie wizje, tylko o zwykłe rzeczy: własne konto, własne biurko, wygodne buty, zrobione zęby, przeprowadzkę do innego miasta, podróż, decyzję o dzieciach albo o ich braku, bycie w związku albo świadome nie bycie w nim, utrzymywanie kontaktów z rodziną – albo odcięcie się od nich.
Mapa podnosi świadomość. Daje nadzieję. Pokazuje, że życie może być prostsze, bardziej komfortowe, bardziej twoje. Że możesz je uporządkować i przestać żyć w chaosie.
To jest zadbanie o siebie. O swoje życie, swoje relacje, swoje okoliczności. Zatrzymanie się nad sobą. Bo jeśli ty tego nie zrobisz, nikt inny nie zrobi tego za ciebie.
Sięgnij po tę książkę. Przyjdź na warsztat. Zrób sesję. Może to będzie moment, w którym po raz pierwszy naprawdę zapytasz siebie, czego chcesz. A może to będzie moment, który zmieni bieg twojego życia.