Dzieci nie są najważniejszym polem na twojej mapie marzeń

Twoja mapa marzeń ma dwanaście pól. I to ty jesteś właścicielką każdego z nich. Ty nimi zarządzasz. Ty decydujesz, co w nich jest, jak dany obszar ma się rozwijać i w jaki sposób ma ci służyć.
Przez lata ludzie pytali mnie, dlaczego dzieci nie są wpisane w pole rodziny. Dlaczego związek, rodzina i dzieci funkcjonują w trzech osobnych przestrzeniach. Dla mnie to zawsze było oczywiste. Nie ja to wymyśliłam – taki podział istnieje w chińskiej Siatce Bagua, na której oparłam strukturę swojej Mapy Marzeń. Siatka Bagua to praktyka świadomego porządkowania życia i przestrzeni tak, aby osiągnąć zgodność ze swoim szeroko pojętym środowiskiem. To system, który zakłada, że kiedy porządkujemy rzeczy wokół siebie, łatwiej osiągamy dobre rezultaty.
Na Mapie Marzeń są trzy odrębne pola: związek, rodzina i dzieci. I każde z nich wymaga innej uwagi.
Najpierw zwykle jest związek – dwoje ludzi. I to, że pojawiają się dzieci, nie oznacza, że ta dwójka przestaje istnieć. Partnerstwo, miłość, relacja między dorosłymi potrzebują czasu i troski. Jeśli nie będziemy ich podlewać, zwiędną jak niepodlewany kwiat. Związek nie utrzyma się sam dlatego, że istnieje rodzina. On wymaga osobnego miejsca, osobnej decyzji, osobnej uwagi.
Rodzina to coś szerszego. Pytanie brzmi: kto jest twoją rodziną? Czy to tylko partner i dzieci? A może rodzice, rodzeństwo, dziadkowie, ciocie? A może twoją rodziną jest tylko ty i twoje dziecko? Albo ty i twój pies? W polu rodziny umieszczasz tych, których świadomie wybierasz jako swój krąg bliskości. I każda mapa może wyglądać inaczej. W moim polu rodziny jestem ja i trójka moich dzieci. W polu relacji – ja i partner. W polu dzieci – znowu moje dzieci, ale już w zupełnie innym kontekście.
Bo dzieci są osobnym polem. Zajmujemy się nimi świadomie, w określonym czasie, z uważnością. Nie non stop. Dzieci nie mają przysłonić ci całego świata. One są ważne, ale nie są wszystkim.
W tym polu są także dzieci partnera, dzieci w rodzinie, dzieci, za które czujesz odpowiedzialność emocjonalną. To szerokie, wielowarstwowe pole.
Jest tam również twoje wewnętrzne dziecko – twoja mała dziewczynka, twój mały chłopiec. To przestrzeń dla pytania: czy ja jestem zaopiekowana? Czy moje potrzeby z dzieciństwa są widziane? Czy pozwalam sobie na dziecięca radość, śmiech i wolność bez granic?
Mapa uczy rozdzielać, żeby widzieć. Bo kiedy wszystko wrzucimy do jednego worka pod nazwą „rodzina”, tracimy ostrość. A gdy rozdzielimy związek, rodzinę i dzieci – zaczynamy rozumieć, że każda z tych przestrzeni potrzebuje czegoś innego. Innej energii, innej decyzji, innej ilości czasu.
I dokładnie o to chodzi w mapie marzeń.
Raz skupiasz się na dzieciach.
Raz na związku.
Raz na rodzinie.
Raz na zdrowiu.
Raz na finansach.
Raz na sobie.
Na wszystko musi znaleźć się miejsce. Jeśli jedno pole pochłonie całą twoją uwagę, inne zaczną usychać. Mapa pokazuje co jest najważniejsze na dany moment ale jest też po to, żeby pokazać cały obraz twojego życia.
Porządek daje perspektywę.
Perspektywa daje wybór.
A wybór daje spokój.
Dzieci nie są najważniejszym polem na twojej mapie. Są jednym z pól. Ważnym. Czułym. Odpowiedzialnym. Ale jednym z dwunastu.
I dopiero kiedy każde z nich ma swoje miejsce, twoje życie zaczyna być pełne – a nie jednostronne.