Są takie marzenia, które nosi się w sercu bardzo długo.
Jednym z moich było to, aby moje książki miały wyjątkową oprawę – taką, która nie tylko dopełnia treść, ale nadaje jej duszę. Marzyła o ilustracjach Andrzeja Tylkowskiego.
Dlatego, kiedy pisałam swoją pierwszą książkę, zrobiłam coś odważnego – znalazłam numer do Andrzeja Tylkowskiego i po prostu zadzwoniłam.
A on… powiedział „tak”. ✨
Od tamtej pory powstały dziesiątki ilustracji, które możecie znaleźć na kartach moich książek i w różnych moich materiałach.
Jego kreska jest absolutnie niepowtarzalna – jestem pewna, że patrząc na te rysunki, od razu wiecie, że to właśnie on.
Za każdym razem, gdy oglądam te wszystkie książki i projekty, które wyszły spod moich rąk i z mojej głowy, a które zostały zilustrowane w ten sposób… robi mi się po prostu ciepło na sercu.
To dobra energia. To coś, co płynie dalej.
Andrzeju – dziękuję Ci za Twoją otwartość, za kreatywność, niesłychana cierpliwość do poprawek i za to, że wciąż odpowiadasz i spełniasz moje (czasem naprawdę szalone) pomysły.
Oby tak dalej 🤍
W książkach znajdziecie również rysunki, które nie powstały specjalnie dla mnie. To te najbardziej znane rysunki do których dostałam prawo do użycia w książkach I za to także jestem ogromnie wdzięczna.
Dajcie znać w komentarzach, który rysunek najbardziej do Was trafia