Jak zrobić mapę marzeń? - Karina Sęp | Krok po kroku

Zmysł dotyku jest podobno najważniejszy.

Tak mówi i pisze wielu mądrych ludzi od wieków. Dotyk stymuluje nasze funkcje życiowe, rozwój, intelekt. Dotyk leczy i komunikuje. Bez dotyku umieramy w jakiś sposób, umiera nasze ciało i dusza. Naukowcy i psychologowie spierają się ile przytuleń i dotknięć różnego rodzaju nam potrzeba dziennie, aby żyć w dobrostanie i rozwijać się harmonijnie. Na jaką ich liczbę, by nie popatrzeć, to potrzebujemy dużo.

To wszystko i w większości jest o różnym dotyku fizycznym, bardziej lub mniej. Natomiast dla mnie dotyk ma szersze znaczenie też oprócz tego najbardziej dotykającego, czyli fizycznego. Dlatego co jakiś czas powracam do tego tematu. Zwykle gdy pojawia się jako wiodący na któreś z waszych map.

Komplementarny dla mnie jest dotyk zapachu, smaku, głosu. To niby inne zmysły i inny dotyk jednak tak samo ważny. W równie  ważny sposób istotny jest dotyk słów ukochanej czy bliskiej albo ważnej dla nas osoby, tembr głosu, modulacja, ciąg myślowy, śmiech w trakcie albo pauza czy zatrzymanie się i zawieszenie głosu. Albo potok słów w zależności od temperamentu tego kogoś. Wiedza albo mądrość, która dostajemy albo się wymieniamy. Głupoty i durnoty, z których się śmiejemy i tylko razem wiemy dlaczego.

Dotykiem fizycznie odczuwalnym jest zapach drugiej osoby. Czasem nawet nie musimy wiedzieć, że ten ktoś wszedł, bo wszedł jego zapach i nas dotyka, otulając. Aż po fizyczny dotyk ubrań tej drugiej osoby czy dziecka, za którym tęsknimy i wtulamy się i dotykamy rzeczy do nich należących. Mi zdarza się, przechodząc koło perfumerii wejść i przez chwile poczuć zapach wody używanej przez ukochanego mężczyznę.

Dotykiem jest smak drugiej osoby. Albo wspólny jakiś znany tylko tym konkretnym osobom. To coś, co dzieje się z naszym ciałem kiedy czujemy w mózgu impuls smakowy, jest dotykiem.

Dotykiem jest wiatr nad morzem, albo prąd powietrza idący od fal uderzających w piasek. Dotykiem jest woda, w której się zanurzamy albo skoszona łąka, na której się kładziemy. I znowu zapach i dźwięk i smak morza w ustach. Ci, którzy chodzą po górach albo zgłębiają jaskinie, powiedzą może, że dotykiem jest to powietrze tam na szczycie albo głębia jaskiń.

Po co ja to pisze? Może po to, abyście docenili to co macie obok siebie? Albo poszukali tego czego wam brakuje? Albo zastanowili się, co chcecie i zdefiniowali sobie marzenie? Tak po cichu, żeby nikt nie słyszał… Albo wypowiadając je głośno na cały świat… Dotykanie…