Kiedy zamkniesz oczy i cofniesz się o dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści, a może nawet czterdzieści lat, odnajdziesz w swojej pamięci moment, w którym bardzo, bardzo czegoś pragnęłaś. To mogła być torebka z obrazkiem Barbie, różowe kalosze, chińska gumka ze słonikiem, piórnik, zakładka do książki z mieniącymi się rybkami, które zmieniały obraz, gdy przechylałaś ją w prawo i w lewo, spinka z reniferem albo kolczyki z kwiatkami.
U mnie był to pierścionek z niebieskim, błyszczącym oczkiem. Ten konkretny pierścionek to było coś, o czym bardzo marzyłam i go nie dostałam.
I wcale nie chodzi o to, że nie dostawałam niczego. Dostawałam wiele rzeczy. Ale są takie drobiazgi, które zapadają głębiej w serce niż wszystkie prezenty świata. Są małe, dziwne i wydają się niepoważne, a jednak mają w sobie jakąś cichą, uporczywą siłę.
Dziecięce pragnienia nie znikają, one czekają. Czasem są rzeczą, czasem spotkaniem, wydarzeniem, kimś konkretnym, sytuacją, doznaniem albo emocją, którą chciałabyś poczuć.
Jeśli wciąż się wahasz, czy wypada, czy nie wypada, czy możesz, czy może jesteś już „za stara” na takie głupotki, wstaw to coś na swoją Mapę Marzeń. Niech tam pobędzie. Sprawdź, czy nadal chcesz jechać do Torunia na pierniki, a może dziś to już croissant w Paryżu. Czy wciąż marzysz o opasce-diademie królowej, żeby przymierzać ją rano przed lustrem. A może chodzi o puchaty, różowy, śliczny sweterek. A może o bieganie po plaży i śpiewanie. A może o krzyczenie w lesie. Albo kąpanie się nago w morzu.
Niektóre marzenia się dezaktualizują. Ten pierścionek z niebieskim oczkiem nie — wciąż go szukam i wiem, że kiedyś go znajdę, dokładnie taki jaki był tamten. Ale mam też takie, które już wiem, że nie zrealizuję i pozostaną tylko symbolem. To klapeczki na obcasiku z puszkiem. Marzenie od zawsze. Mogłabym je kupić. Mogłabym nawet w nich chodzić, nie łamiąc sobie nóg. Ale nie kupię ich, bo dziś wiem, że nie potrzebuję, by stały i żebym na nie patrzyła. Sama świadomość, że mogłabym, daje mi poczucie wolności. Co Ty mogłabyś dziś zrobić?
I o to właśnie chodzi. Nie o przedmiot. O możliwość. O zgodę na własne zachcianki, fanaberie, chcenia, marzenia.
Na ilustracjach Andrzeja Tylkowskiego do mojej książki „Ogarnij swój dzień” (niestety nakład wyczerpany) na każdym rysunku ukryty jest pierścionek z niebieskim oczkiem. Trzeba się chwilę wysilić, żeby go znaleźć. Poszukaj go na rysunkach poniżeji przy okazji zastanów się, co jest twoim pierścionkiem.
Co możesz dziś sobie dać.
Co możesz spełnić.
Co wciąż czeka.
Kiedyś była u mnie na sesji dziewczyna która była w przededniu swoich 50 urodzin. Weszła, a ja widzę na jej ręce cudo pierścionek. Pierścionek odwagi, możliwości i zadowolenia, że go ma. Uwieczniłam to na zdjęciu.