Jeżeli możesz zrobić coś w 2 minuty to to zrób

Jest coś takiego jak zasada 2 minut. Autorem tego konceptu jest David Allen. Stosuję tę zasadę od zawsze bo ja akurat tak mam. Jak opowiadam i tym co można umieścić na swojej Mapie Marzeń to jako idea i inspiracja pojawia się hasło „1 rzecz dziennie w 2 minuty”. To dla tych co tego nie robią oczywiście. Jak się uda jedna to potem może druga. Sukces zawsze pomaga.
Zasada prosta. Jeżeli możesz zrobić coś w 2 minuty to to zrób. Ja dodaję, że jeżeli możesz coś zrobić w 1 min albo 3 to też zrób. Inaczej żaba na twoim biurku, w domu, kuchni urośnie do sporych rozmiarów. Kiedyś zadano mi pytanie „ale właściwie jakie rzeczy ty robisz w 2 min?”. Część z tych rzeczy robię, a część robiłam bo jednak dzielę obowiązki na domowników.
– Jak wyciągam rachunek ze skrzynki albo pojawia się na mailu to siadam do komputera zasadniczo od razu, płacę i odkładam do teczki.
– Kupuję wiele powtarzalnych rzeczy przez Internet. Jeżeli pojawia się taka potrzeba siadam i zamawiam. Od razu!
– Odpowiadam na maile od razu (to akurat nawyk zawodowy)
– Jak naniosę błota do domu to sprzątam od razu.
– Jak skończą mi się płatki owsiane w pudełku śniadaniowym to od razu dosypuję nowe.
– Skończą się chusteczki wyciągane w kuchni, wymieniam na nowe pudełko (zawsze mam zapasowe rzeczy to inna sprawa)
– Walizkę po podróży rozpakowuję od razu i nie stoi na środku domu przez tydzień.
– Pończochy piorę jak je zdejmuję, a nie odkładam w łazience. Jak odłożę to będą się błąkać po tej łazience. Jak wiele innych rzeczy.
– Zmywarka i pralka jest rozkładana jak skończy cykl.
– Jak potrzebuję się umówić do dentysty, fryzjera, inna wizytę to dzwonię od razu jak pojawia się taki koncept.
– Kartki w kalendarzu wymieniam od razu jak pojawia się moment pierwszego dnia miesiąca, a nie męczę się przez 5 pierwszych dni.
– „Okruszki” w szufladzie ze sztućcami usuwam na bieżąco.
– Jak wkładam mięso do zamrażalnika to je opisuję, żeby nie wyciągać niespodzianki. Kupiłam naklejki.
– Żarówkę wymieniam od razu.
– W pracy zaczynam od „odśnieżenia” skrzynki i załatwienia właśnie takich 2 minutowych rzeczy. Od razu mi potem idzie lepiej.
I jeszcze milion małych rzeczy, które powodują że „mam zrobione”. Jak zrobione to mi lepiej potem wszystko idzie.
Wielu z was bezwiednie stosuje tę metodę. Wielu jednak nie. Może warto spróbować? Jedna rzecz dziennie. Świadomie.