Mam za dużo na głowie, nie ogarniam, mam dość … Co masz takiego co zajmuje ci pół mózgu? Ćwierć, albo tą nieznośną jedną komórkę, która wlecze się od nie wiadomo kiedy i zaczyna uwierać jak za ciasna spódnica. Dokończ. Zrób coś, przemieść, oddaj, zdeleguj, domknij.
Mam takie doświadczenie, że warto od czasu do czasu zrobić porządki we własnej głowie. Wyrzucić rzeczy, które są bez sensu. Wiem, że trudno jednak nawet mały „bezsens” usunięty z naszej głowy daje nam miejsce. Dokańczanie rzeczy, zrobienie czegoś co odkładamy już dużo czasu, rezygnacja z jakieś sprawy, domknięcie projektu powoduje, że zwalniają nam się przestrzenie w mózgu. Ewaluacja, podziękowanie, coś czego nigdy nie zrobiliśmy, powiedzieliśmy, a chcielibyśmy, wypadałoby. Niedokończone historie, niedomknięte znajomości, porzucone gdzieś na peronie w obcym mieście. Nie wypowiedziane przepraszam.
Niezrealizowane pomysły, nie osiągnięte cele, nie odhaczone pozycje na zgubionych już dawno listach rzeczy do zrobienia. Nie przeczytane książki, nie oglądnięte filmy, niezrealizowane pasje.
Jak mam bardzo dużo pracy zawodowej to moja głowa jest dramatycznie przeładowana i nie ma w niej przestrzeni na kreację, pasję, nowe pomysły. Jak projekty dokończone, oddane, wraca zwykły rytm pracy i nagle budzę się z nowymi pomysłami i konceptami. Same przychodzą bo mają gdzie wejść.
Wiem, że to prawdy oczywiste jednak nawet przypomnienie prawd oczywistych czasem jest odkryciem roku. Zresztą te oczywiste prawdy gubimy najczęściej, są tak oczywiste, że nie mają jak się w nas zaczepić.
Co masz takiego co zajmuje ci pół mózgu? Dokończ. Zrób coś, przemieść, oddaj, zdeleguj, domknij. Podziękuj, przeproś, przemyśl. Poproś o pomoc. Zrób albo porzuć.
Co robisz, robisz, i robisz i idzie jak po grudzie. Domknij na tym etapie co jest. Zrób jakieś cięcie. Ustal czas, do kiedy będzie zrobione. Kiedy wykonasz telefon? Kupisz w końcu? Wyślesz trudnego maila? Przeorganizujesz system? A może po prostu przemyślisz i pozbędziesz się.
Na szybko intuicyjnie, bez myślenia wymień 3 takie rzeczy, które obracasz w ciele i głowie już długo. A one ciążą jak by były z ołowiu i to w dodatku z mackami włochatymi. Co będzie pierwszą rzeczą jaka zrobisz, aby udrożnić swoją głowę? Zrobić trochę miejsca na oddychanie?
Naprawdę po takim gruntownym sprzątaniu mimo natłoku obowiązków możliwe jest osiągnięcie przyjemnego uczucia spokoju i kontrolowania sytuacji, równocześnie zachowując efektywnosć w działaniu. Bycie naprawdę świadomym, tego co się aktualnie robi, w pełni zaangażowanym, czerpać radość z „teraz”. Wtedy czas znika i zachowujemy pełną uważność.
Warto posprzątać głowę.