Mapa marzeń to nie jest koncert życzeń dla leniwych

Mapa marzeń, którą proponuję, nie jest magiczną sztuczką. Nie jest instrukcją manifestowania rzeczywistości. Nie jest poradnikiem pod tytułem „naklej obrazek i czekaj, aż wszechświat dostarczy”.
Nie zrobi się sama.
Mapa marzeń to strategia na życie. To plan i koncept tego, jak chcesz żyć – w codzienności, nie w bajce. To decyzja, jak mają wyglądać twoje relacje, twoja praca, twoje zdrowie, finanse, relacje z dziećmi, z rodziną, z przyjaciółmi. Czego chcesz się nauczyć, gdzie pojechać, z kim być, a z kim nie.
Dobrze zrobiona mapa dzieje się w trakcie jej tworzenia. To wtedy następuje proces kreacji. To wtedy mówisz sobie: tak, biorę odpowiedzialność za swoje życie. Zastanawiam się, czego naprawdę chcę. Sprawdzam, czy mnie na to stać – emocjonalnie, finansowo, czasowo. Analizuję zasoby, wiek, siłę i gotowość.
Mapa ma być na twoją miarę, na ten moment życia, na okoliczności, w których jesteś. Nie na Instagram. Nie na pokaz.
Jeżeli wierzysz, że rzeczy „po prostu się dzieją” i nie trzeba się napracować, żeby mieć takie życie, jakie się chce – nie kupuj mojej książki. Nie czytaj tego, co piszę. Bo to nie jest droga na skróty.
Oczywiście, niektóre rzeczy zdarzają się same. Czasem coś wrzucamy na mapę z myślą „niech się zadzieje” i rzeczywiście świat odpowiada. Ale to jest mniejszość. Większość – dziewięćdziesiąt kilka procent – to konkretna praca.
Trzeba zdefiniować marzenie, nadać mu precyzyjny kształt, zastanowić się, kto pomoże, ile to kosztuje, gdzie ma się wydarzyć, co trzeba zrobić najpierw, a co później. A czasem przyznać się, że dziś nie mam na to ani pieniędzy, ani siły. To pomaga, wyzwala i paradoksalnie uruchamia w inny sposób system.
Mapa marzeń to uczciwa rozmowa z samą sobą. Raz w roku, dwa razy do roku – głęboko, konkretnie, bez ściemy. To zatrzymanie się i powiedzenie: tu jestem, tyle mam, tego chcę a tego już na pewno nie, na to mnie stać a tego jeszcze nie potrafię. To jest moment oceny i decyzji.
Nie róbcie Mapy jeżeli macie się chować za krzak poziomki. Bo to zwyczajnie nie ma sensu.
W Podręczniku prowadzę cię przez ten proces krok po kroku. To efekt lat pracy i tysięcy map. Nie po to, żeby było ładnie. Po to, żeby było skutecznie, mądrze i odpowiedzialnie.
Bo życie wymaga pracy. Relacje wymagają pracy, zdrowie, finanse i mapa twojego zycia też wymaga pracy.
Można żyć bez planu, można być biernym i można mówić „jakoś to będzie”. I wielu ludzi tak żyje. I to też jest wybór.
Pytanie brzmi: co ty chcesz?
Jeśli chcesz świadomie kształtować swoje życie – mapa jest doskonałym narzędziem dla ciebie.
Jeśli chcesz czekać, aż coś się wydarzy – wtedy rzeczywiście to nie jest koncert życzeń dla ciebie.